Mówi się, że pewne są tylko śmierć i podatki. Należy uznać, że aforyzm Benjamina Franklina, jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych, jest prawdziwy, aczkolwiek niepełny i bez wątpienia wymaga uzupełnienia.
Zejście z tego świata jest nieuniknione, choć przy odrobinie zaangażowania można odsuwać je w czasie, i korzystać z życia nawet w wieku mocno dojrzałym. Współczesnych, kolorowo ubranych dziadków i babcie, z pełnym, lśniącym w słońcu uzębieniem, można spotkać w każdym zakątku świata. To efekt postępu, który realizuje się w wyniku zmian. Postępu, który pozwala nie tylko podróżować w najodleglejsze części globu, ale także żyć dłużej i lepiej.
Gdyby nie potrzeba, z pewnością Bracia Wright, nie wzbiliby się w powietrze swoim samolotem „Flyer”, co zapoczątkowało rewolucję w podróżowaniu. Potem było już znacznie łatwiej, bo człowiek chciał latać dalej, szybciej i taniej. To wszystko było możliwe dzięki „zmianie” w podejściu do techniki lotu, inżynierii, produkcji i konstrukcji samolotów.
Liczba sprzedanych samolotów przez Airbusa w 2024r. osiągnęła 878 maszyn, co było wynikiem o 62% lepszym niż rok wcześniej. Nie udałoby się tego osiągnąć bez zmian w procesie produkcji i maksymalnego wykorzystania linii produkcyjnych.
W latach 2000 Airbus rozpoczął transformację Lean, by utrzymać przewagi konkurencyjne i poprawić jakość oraz efektywność produkcji w wielu sowich zakładach. Implementacji takich narzędzi Lean, jak 5S, czy Value Stream Mapping pozwoliła zdefiniować i usprawnić procesy operacyjne, znacząco ograniczyła czas montażu samolotów, co mogło się zrealizować wyłącznie poprzez skrócenie czasu dostaw komponentów.
Zmiana jakiej dokonał Airbus pozwoliła mu nie tylko utrzymać przewagi konkurencyjne, ale stać się głównym graczem na rynku samolotów pasażerskich. Dziś synonimem lotnictwa nie jest już słynny JumboJet produkowany przez Boinga, ale właśnie imponujący rozmiarami i ekonomiką, potężny Airbus A380, który lata w najbardziej prestiżowych liniach lotniczych Bliskiego Wschodu, obsługując wymagających klientów z Londynu, Amsterdamu, czy Paryża.
Gdyby Banjamin Franklin żył dzisiaj, z pewnością wskazałby zmianę jako coś nieuniknionego. Powiem więcej, w mojej opinii, to właśnie zmiana stałaby na pierwszym miejscu tego słynnego powiedzenia. Bo to ona jest podstawą rozwoju każdej dziedziny gospodarki, a najbardziej wymagana jest tam, gdzie wydaje się całkowicie niepotrzebna.
Zachęcam do zmian, do poszukiwania najbardziej niekonwencjonalnych rozwiązań. Bo nawet jeśli podejmiemy 10 prób i 9 będzie nieudanych, to ta jedna trafiona jest w stanie przenieść biznes na zupełnie inny poziom. Im więcej kreatywności w organizacji, tym większa szansa na pozytywne efekty zmian.